Jeśli można w Pszczynie to i w Lublinie, czyli wybieg dla psów na Czechowie
Główna Akcje Jeśli można w Pszczynie to i w Lublinie, czyli wybieg dla psów na Czechowie
Jeśli można w Pszczynie to i w Lublinie, czyli wybieg dla psów na Czechowie PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 156
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Administrator   
Środa, 03 Lipiec 2013 20:09

Wczoraj (wtorek, 02-07-2013) o 20.00, w siedzibie Rady Dzielnicy Czechów Północny odbyło się spotkanie mieszkańców zainteresowanych zorganizowaniem wybiegu dla psów. Według pomysłodawczyń przedsięwzięcia najłatwiej wykorzystać w tym celu opuszczony i zaniedbany teren po kortach tenisowych na skraju ulicy Śliwińskiego. Co prawda, nie ma tam zbyt wiele miejsca, ale za to teren jest ogrodzony. Inicjatorzy akcji są już po pierwszych rozmowach z MOSiRem, w którego zarządzie znajduje się wciąż teren po dawnych kortach, a także przedstawicielami Urzędu Miasta i Rady Miasta. Jeśli zaangażowani w tę obywatelską inicjatywę wykażą się odpowiednią determinacją, zorganizowane zostanie pierwsze takie na Czechowie miejsce specjalnie wyznaczone na spotkania psów i ich właścicieli, gdzie zwierzaki będą mogły zakosztować życia towarzyskiego i wyhasać się bez smyczy i kagańców pod okiem uradowanych tym opiekunów (jak do tej pory, jest co najmniej jeden wybieg w Lublinie, prowadzony przez Ośrodek Szkolenia Psów CANAAN przy ul. Krasińskiego, na LSM-ie - wejściówka za złotówkę).

To nie pierwsze spotkanie w tej sprawie w północnoczechowskiej Radzie Dzielnicy. Rozmawiano o tym na ostatnim posiedzeniu rady, na którym gościli również: radny Jarosław Pakuła (zawodowo wiązany z MOSiRem) i reprezentujący Straż Miejską Sławomir Gładosz. Obecność tego ostatniego była ważna o tyle, że problemy z wyprowadzaniem psów w sposób nieprzepisowy i nieuprzątanie po nich przez właścicieli są przedmiotem interwencji strażników miejskich. Na dodatek strażnicy ukarali mandatami właścicieli psów, którzy korzystali z zaniedbanych kortów (właśnie pod pretekstem nieprzepisowego spuszczania psów ze smyczy bez kagańców) po tym, jak formalnie zainicjowano akcję wykorzystania ich w ten sposób, doprowadzając też do zamknięcia ogrodzenia.
Na wspomnianym posiedzeniu zgłoszono również postulat wyznaczenia miejsc gdzie psy mogłyby załatwiać swoje wiadome potrzeby , tak aby skłonić właścicieli do pilnowania, by nie zanieczyszczały gdzie popadnie, zwłaszcza w okolicach placów zabaw i miejsc spacerowych, nie wspominając o chodnikach (na Zachodzie rzecz praktykowana od lat kilkudziesięciu, od niedawna także w niektórych polskich miastach, podobnie jak specjalne kosze - tu przykład Lubina). Pomysł równie słuszny jak, wysunięty już wcześniej na forum Rady, wniosek o utworzenie stref wypoczynku na terenach zielonych, gdzie czystość byłaby kontrolowana, a teren zabezpieczony przed czworonogami. Szkopuł w tym, że problem z psimi kupami na trawnikach jest powszechnie uznawany za o wiele mniej ważny niż większość lokalnych niedomagań jak np. dziur w chodnikach, "nienaturalnych", zwyczajnych śmieci czy braku miejsc parkingowych - czemu zresztą trudno się dziwić, a te akurat pomysły na dodatek kłócą się z miejskimi przepisami porządkowymi, a raczej praktyką dbania o porządek w Lublinie. Z kolei zaznaczyć należy, że te porządkowe problemy w żaden sposób nie dotyczą projektu wybiegu. Nawet gdy okoliczni "psiarze" skrzykiwali się na nieformalne spacery z wolnymi od smyczy psami na dostępnych wcześniej dawnych kortach, dbali o to by każdy sprzątał po swoich pupilach. Ba, zapewne ich obecność na tym terenie poprawiła stan jego czystości - wszak nikt nie chciałby, aby pies nadepnął na rozbitą butelkę, a spędzanie czasu wśród walających się śmieci odbierałoby przyjemność z wzajemnych spotkań i zabawy.
Wybiegi dla psów to miejsca bardzo pożyteczne i pożądane, znane nie tylko w zachodnioeuropejskich miastach, ale już także w Polsce. Mają takie Warszawa, Gdańsk, Katowice, a nawet - jak na "fejsbukowej" stronie wydarzenia "Inicjatywa na rzecz utworzenia wybiegu dla psów na Czechowie Północnym" zauważono - w Pszczynie. Łagodne i towarzyskie psy (a takich jest większość) mogą dzięki nim, przede wszystkim, biegać swobodnie na ogrodzonym terytorium, ale czasem korzystać z różnych urządzeń do zabawy, skoków itp. Taka swoboda na spacerze osiedlowymi alejkami nie wchodzi w grę: istnieje ryzyko spotkania niezrównoważonego, agresywnego osobnika (zazwyczaj psom się udziela społeczna dysfunkcja właściciela) albo przestraszenia wrażliwego przechodnia, nie wspominając o możliwej kolizji rozbrykanego zwierzaka z innym użytkownikiem chodnika lub ulicy. Wybieg te niedogodności eliminuje.
Inicjatorki akcji rozpoczęły starania o stworzenie wybiegu na początku maja tego roku. Odbyły rozmowy, złożyły pierwsze formalne wnioski. Kolejne spotkania to szansa na to, aby zaangażowało się w to przedsięwzięcie więcej osób. Jak na razie wszystko wskazuje na to, że władze miasta nie wyszukują barier dla realizacji tego pomysłu, inicjatywę jednak pozostawiają zainteresowanym. Na wczorajszym spotkaniu uzgodniono, że przede wszystkim, należy zebrać możliwie pełną informację o możliwych formach działalności, aby podjąć decyzję czy liczyć na spełnienie oczekiwań mieszkańców przez Urząd Miasta (po spełnieniu ustalonych jego oczekiwań wobec nich), czy podjąć działanie pod szyldem stowarzyszenia, jakie mogliby założyć przyszli użytkownicy takiego obiektu.


 
.© Andrzej Wróbel. Wykorzystano system zarządzania treścią Joomla! na licencji GNU GPL. Szablonu dostarczył siteground.com.
Powered by Joomla!; Joomla templates by SG web hosting
statystyka